Co obejrzeć z dzieckiem, żeby samemu się przy tym nie znudzić? Jakie filmy zapewniają frajdę jednocześnie najmłodszym, jak i ich rodzicom? Specjalnie da Was wybraliśmy dziesięć takich produkcji. Kolejność przypadkowa.

Król Lew

Podobno na „Królu Lwie” nie płaczą tylko najwięksi twardziele. Choć tego twierdzenia nie należy traktować serio, nie ulega wątpliwości, że ten film po prostu chwyta za serce i równie dobrze działa zarówno na starszych jak i młodszych.

Dzieciom spodoba się pełna żywych kolorów animacja, wesołe piosenki i humor (Timon i Pumba rozśmieszą przecież i największego ponuraka). Dorośli docenią epicki wymiar tej – jak by nie patrzeć – dramatycznej historii, zainspirowanej szekspirowskim „Hamletem”. W końcu nie bez przyczyny mówi się, że był to pierwszy tego typu animowany film familijny, na który dorośli chodzili do kina nawet bez dzieci.

Niekończąca się opowieść

Historia o potędze fantazji i marzeń zachwyca wciąż kolejne pokolenia widzów. To, co przede wszystkim uderza w kontakcie z tym filmem, to niezwykły klimat. Pomysłowo zaprojektowane przez twórców scenografie i postacie najcudaczniejszych stworów (jak Falkor, Morla czy Pożeracz Skał) na pewno zapadają w pamięć, podobnie jak absolutnie kultowa piosenka Limahla.

Jak wytresować smoka

Bezapelacyjnie jeden z najlepszych, a kto wie czy nie najlepszy film animowany ostatniej dekady. Opowieść o przyjaźni młodego wikinga ze smokiem naprawdę zachwyca małych i dużych. Sporą zasługę ma w tym fakt, że smok Szczerbatek jest przeuroczy, ale nawet już pomijając ten aspekt, film jest po prostu znakomicie zrobiony i zapewnia dużą dawkę humoru i wzruszeń.

Na szczególną uwagę zasługują też wszelkie sceny lotu na smoku – jeśli podobały Wam się sceny tego typu w „Avatarze”, to te z „Jak wytresować smoka” Was zmiotą – mają znacznie większy ładunek emocjonalny, za co zasługę należy po części przypisać przepięknej ścieżce dźwiękowej.

Harry Potter

Dlaczego ta seria filmów (a także, rzecz jasna, książek) tak dobrze trafia zarówno do dzieci jak i dorosłych, nie jest tajemnicą. Najmłodszych ujmuje pełen dziwów świat magii, który mogą odkrywać wraz z bohaterem, dorosłych zaś wciąga pełna zagadek i fałszywych tropów fabuła, pokomplikowana niczym w rasowym kryminale.

Opowieści z Narnii

Niby wydawałoby się, że narnijskie historie to raczej bajka tylko dla dzieci, a dla dorosłych mogą być zbyt infantylne (te gadające zwierzątka zwłaszcza). Ale nie, okazuje się, że kiedy Andrew Adamson przeniósł dwie pierwsze książki C. S. Lewisa na ekran, zdołał przedstawić tę opowieść w iście epicki sposób. Rozmach przypomina tu „Władcę Pierścieni”, a wszelkie zakulisowe intrygi mogą przywodzić nieco na myśl „Grę o tron” (zwłaszcza, że tu również zobaczymy Petera Dinklage’a).

Shrek

„Shrek” to oczywiście póltorej godziny wypełnione ciągłymi salwami śmiechu. Do dzieci bardziej trafia humor sytuacyjny, dorosłych rozbrajają finezyjne aluzje w dialogach. Nic dziwnego, że sporo tekstów przeszło do mowy potocznej.

Kraina Lodu

Największy animowany hit ostatnich lat. Ponieważ „Kraina Lodu” jest obecnie wszędzie (wystarczy rozejrzeć się po pierwszym lepszym markecie), co niektórzy mogą mieć już dość Anny i Elsy, a zwłaszcza wszędobylskiego Olafa, ale dla tych, którym jeszcze się to nie przejadło, film pozostanie uroczą baśnią o sile siostrzanej miłości. No i piosenki też są bardzo dobre – bynajmniej nie tylko „Mam tę moc”.

Czarnoksiężnik z Oz

Czemu by nie obejrzeć z dziećmi klasyka z lat trzydziestych? Barwny świat krainy Oz i wyrazista grupa sympatycznych bohaterów – to powinno nawet po upływie tylu dekad spodobać się małym i dużym widzom. A jeśli zasmakujecie w tej historii, możecie jeszcze rzucić okiem na „Oza Wielkiego i Potężnego” sprzed kilku lat, stanowiącego swoisty prequel.

Goonies

Wyprodukowany przez Stevena Spielberga familijny klasyk to opowieść o paczce dzieciaków poszukujących skarbu. Mamy tu ducha prawdziwej przygody, a i grupa naszych bohaterów to zbieranina ciekawych indywiduów. Można rzec, że to taka kwintesencja filmowych lat osiemdziesiątych, ale zapewniamy, że film nawet po latach ma do zaoferowania więcej niż tylko nostalgiczny powrót do tamtych czasów.

Kevin sam w domu

A jeśli są Święta, to na seans z dziećmi tylko „Kevin”! Jeden z niewielu filmów, które można oglądać nawet sto razy i nadal wracać do nich z przyjemnością. Co by nie mówić, mamy tu do czynienia z jednym z najbardziej pamiętnych dziecięcych bohaterów w historii kina. A naprawdę udany humor i tony świątecznego klimatu wylewające się z ekranu dopełniają dzieła.